Kasztany, kasztany, kasztany.............słodko i przyjemnie ;)


KASZTAN JADALNY
(Castanea sativa)

Ugotowane kasztany mogą być dodatkiem do mięs ( razem z brukselką lub czerwona kapustą) oraz nadzieniem do drobiu, szczególnie do indyka.  Z ugotowanych kasztanów w syropie lub przetartych na puree robi się desery. Zamiast świeżych kasztanów można użyć gotowego przecieru albo konfitury.







Przygotowanie :
Zrobić głębokie nacięcie na wypukłej stronie, ułożyć kasztany na blasze z niewielką ilością wody i wstawić na 10 minut do nagrzanego piekarnika. Po wyjęciu gorące obrać z łupin i pomagając sobie nożem ściągnąć cienką skórkę. Można też nacięte kasztany wrzucić do wrzącej wody, gotować przez 10 minut. Wyjąć i obierać gorące.




  • 200 g ugotowanych kasztanów, już obranych
  • 50 g migdałów
  • 50 g truvii lub innej substancji słodzącej
  • 3 łyżki śliwowicy
  • 1 łyżka ekstraktu wanilii
  • ok 200 g czekolady - zetrzeć na tarce o małych oczkach
Kasztany oraz migdały wrzucić do malaksera, porządnie zmielić. Domieszać truvię, ekstrakt wanilii i śliwowicę, miksować przez 5 minut. Przełożyć masę do garnka i smażyć mieszając, aż masa zgęstnieje. Ostudzić i formować kulki wielkości orzecha włoskiego, następnie obtoczyć w czekoladzie.


Chrupiące z wyczuwalną nutka alkoholu. 
Doskonałe do chrupania przed telewizorem, pięknie prezentujące się na imprezowym stole.


Muszę Was jednak ostrzec!!!
 MEGAaaa słodkie z nich maleństwa ;)

 
Życzę miłego chrupania!


Viola
autor przepisu




You can translate this page with the translator on top of the page on the left hand side.

17 komentarzy :

  1. jakie cudne!
    ja nigdy nie gotowałam, zawsze piekłam, spróbuję taki na nie sposób!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasztany, kasztany moje kochane i pyszne słodkości :) Uwielbiam je - już w przyszłym roku będę zbierał pierwsze kasztany z własnego ogrodu :) Przepis wspaniały - zachowam go sobie i zrobię jak już będzie 1 zbiór :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się może głupio zapytam, a to są takie zwykłe kasztany? Bo słyszałam że one mają jakąś szkodliwą substancję w sobie... ale może to plotki :D
    Wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny przepis, warty wypróbowania. Zwłaszcza, że będzie idealnym świątecznym prezentem! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy jeszcze nie jadłam :) Chętnie bym spróbowała tych Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie jadłam kasztanów, ale poprzeczytaniu przepisu już mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięęęękne to pierwsze zdjęcie!
    Kasztany kupiłam po raz pierwszy w życiu, ponacinałam jak należy, wrzuciłam na blachę podczas pieczenia ciasta i ...zapomniałam o nich:) Piekły się więc prawie 40 min, wyschły na wiórek prawie, ale były smaczne mimo to (trochę tylko twarde;)
    Wyobrażam sobie jakie pyszne są takie krócej pieczone:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem kasztanowy mam zawsze w lodówce (kupny ale świetnej jakości). Twój przepis jest rewelacyjny. Koniecznie do wypróbowania w oryginalnej lub nieco zmienionej wersji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może ugotowane mi wyjdą, bo pieczonych nie dało się zjeść, takie były twarde;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowne!:) obłędnie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale pomysł! Muszą wspaniale smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. koniecznie muszę spróbować, świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  13. muszą być pyszne:) kasztanów i takich cudów z nimi w roli głownej jeszcze nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ps. Maż kupił kasztany ! będę próbować:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej ciekawie wyglądają.. My właśnie dzisiaj świąteczne trufle kręciliśmy i strasznie podobne do twoich.... Smaczliwości mamy nadzieję ze kiedyś spróbujemy...pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! Zachęcam do zostawienia paru słów, każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny!